Park Narodowy Donana to jeden z najbardziej znanych parków narodowych w Europie, chętnie odwiedzany zwłaszcza przez obserwatorów ptaków. Historia powstawania tego parku sięga XVI wieku. Park swoją nazwę prawdopodobnie wziął od nazwiska Doni Any de Mendoza i Silva, która była żoną siódmego diuka Medina Sidonia, Don Alonso Péreza de Guzmán. Kupił on w roku 1589 miejscowość Almonte i całą okolicę przeznaczył na rejon do polowań. Już wtedy tereny te słynęły z ogromnej ilości zwierzyny, która tutaj znalazła świetne warunki do rozmnażania się i egzystencji. Tak naprawdę jednak to rejon ten znany był z bogatej zwierzyny (zwłaszcza jeleni) już od końca wieku XIII, kiedy to król Alfons X wykupił tereny do polowań królewskich – Real Cazadero - w okolicach Rocinas, pomiędzy ujściem rzeki Rio Tinto i Gwadalkiwir .
W roku 1297 jego syn, Sancho IV podarował te tereny Guzmanowi El Bueno, który był protoplastą władców Medina-Sidonia, jednego z najstarszych miast w Europie i najważniejszych miast obronnych Hiszpanii w XV wieku. Przez następnych sześć wieków obszar Donana pozostawał pod zarządem władców Medina-Sidonia. 

Zainteresowanie tym obszarem biologów, podróżników i etnografów jako rejonem bogatym we florę i faunę powstawało stopniowo dopiero w XX wieku. W roku 1952 Mauricio Gonzales-Gordon y Diaz, przedsiębiorca i podróżnik, którego rodzina była właścicielem znacznej ilości ziemi w tym rejonie, zaprosił tutaj przyrodników i biologów z całej Europy, aby pokazać piękno i bogactwo przyrodnicze Donana. Byli wśród nich znani hiszpańscy ornitolodzy – Jose Antonio Valverde i Guy Bernie – którzy to w następnych latach stali się orędownikami pomysłu uczynienia z Donana obszaru chronionego.
Kolejne wyprawy i publikacje przyrodników z całej Europy (m.in. brytyjskiego ornitologa Guy Mountforta) wywołały zainteresowanie rządu hiszpańskiego tym tematem. W roku 1963 rząd wykupił część terenów w delcie Gwadalkiwir i zorganizował tutaj Ośrodek Badawczy i obszar przyrodniczo chroniony. Następnym krokiem było wykupienie kolejnych setek hektarów ziemi i ustanowienie na tym obszarze w roku 1969 Parku Narodowego.

Dzisiaj Park Narodowy Donana ma prawie 51 tysięcy hektarów i powstał w delcie rzeki Gwadalkiwir, która zanim wpadnie do Oceanu Atlantyckiego rozlewa się tutaj tworząc rozległe mokradła. Cały ekosystem Parku Narodowego Donana bardzo przypomina ekosystem Parku Narodowego Camarque we Francji, który także udało nam się kiedyś odwiedzić i który opisałem w jednej ze starszych notatek w Zeszycie. Ekosystem ten jest dosyć zróżnicowany. Największy obszar zajmują bagna i mokradła. Pełne wody i roślinności w porze mokrej, latem wysychają i przekształcają się w wyschniętą równinę. Duże  obszary Parku zajmują także wydmy oraz tereny ze słoną wodą przyciągającą flamingi. Pomiędzy obszarami słonej wody a wydmami wykształca się wąski pas przez cały rok zielonej łąki, który nazywa się "vera". Znaczny areał Parku Donana zajmują także lasy sosnowe oraz obszary pokryte niskimi krzewami i zaroślami (tzw. "cotos"). 
Ze względu na swoje położenie na granicy Europy i Afryki, Park Narodowy Donana ma ogromne znaczenie dla migracji ptaków. Jest także miejscem zimowania dla dziesiątek gatunków ptaków. Ocenia się, że w ciągu roku można tutaj naliczyć około 360 gatunków ptaków. Kilka gatunków jest szczególnie wartych obserwacji np. endemiczne modrzyki i sterniczki czy też jedyna w Europie populacja ibisów kasztanowatych. Podobnie jak w Camarque, rozciągają się tutaj także mokradła i laguny ze słoną wodą przyciągające stada flamingów.
Park słynie także z obecności wielu gatunków zwierząt, których najbardziej chyba znanym jest ryś iberyjski (Iberian lynx). Dzięki aktywnej ochronie populacja rysia iberyjskiego liczy dzisiaj około 500 osobników.

Tak jak pisałem w poprzedniej notatce, naszą bazą wypadową dla zwiedzania Parku Donana było El Rocio. Leży ono dosłownie na granicy Parku, wzdłuż Marismas del Rocío, dużego rozlewiska będącego już częścią Parku Narodowego. Mieszkaliśmy w Hotelu Toruno, którego budynek przylega do granicy Parku i z okien którego rozciąga się znakomity, rozległy widok na Marisma del Rocio. Polecamy zwłaszcza wynajęcie pokoju Nr 302, położonego na ostatnim piętrze hotelu, w jednej z jego skrajnych wieżyczek. Od rana do wieczora można praktycznie z okien pokoju hotelowego obserwować przelatujące stada ptaków, żerujące flamingi czy też wędrujące przez mokradła konie, jelenie i sarny.




Widok z okien naszego pokoju

W samym El Rocio znajdują się biura turystyczne posiadające licencje na organizowanie różnego typu wycieczek wgłąb Parku. Można umówić się na tour kilkugodzinny lub całodniowy, można wybrać także charakter i cel takiej wyprawy w zależności od naszych zainteresowań np. są wyprawy nastawione na poszukiwanie rysia iberyjskiego lub wyprawy dla obserwatorów ptaków. 

Czy warto skorzystać z takiej wyprawy organizowanej przez jedno z tych biur? I tak i nie. Są to niewątpliwie wygodne i dobrze zorganizowane wyjazdy, często do miejsc do których indywidualny turysta nie ma wstępu. Z drugiej strony są to wyprawy o dość ogólnym charakterze, mające pokazać jej uczestnikom charakter Parku Narodowego, jego strukturę i pozwolić poczuć jego atmosferę. Możliwe jest zorganizowanie bardziej profesjonalnych wyjazdów wgłąb Parku, ale cena takich wyjazdów jest dosyć wysoka (sięga 150 euro od osoby) i bez gwarancji zobaczenia tego wszystkiego, co chcielibyśmy zobaczyć. Do wielu miejsc, które są na trasie wyjazdów organizowanych przez biura turystyczne można dotrzeć samemu i spędzić tam więcej czasu w zależności od sytuacji i naszej decyzji. My "penetrowaliśmy"Donana na własną rękę.
Na terenie Parku Narodowego znajduje się kilka ośrodków, (centrów przyrodniczych) umożliwiających indywidualne wędrówki po Parku po wyznaczonych szlakach turystycznych. Centra te są świetnie zlokalizowane, są tam bardzo naturalnie przygotowane, wielokilometrowe trasy do pieszych wędrówek, zbudowanych jest także wiele punktów do obserwacji ptaków i zwierzyny.Wstęp jest wszędzie wolny.

Najbliżej El Rocio, zaledwie 1 kilometr od miasta, leży La Rocina Centre. Można tam dojść na piechotę z centrum El Rocio albo dojechać samochodem (można tam dojechać obwodnicą El Rocio, ponieważ dojazd krótszą, lokalną drogą został zamknięty z powodu remontu mostu). Centrum otwarte jest od wczesnego rana do zachodu słońca. Wjeżdża się przez dużą bramę na wygodny parking. Budynek ośrodka w andaluzyjskim stylu robi bardzo przyjemne wrażenie, w środku znajduje się punkt informacyjny, można zaopatrzyć się tutaj w mapy okolicy. Trasy biegną przez las sosnowy (charakterystyczny dla tego rejonu), prowadzą także przez mokradła do kilku punktów obserwacyjnych. Ogółem około 4 kilometry tras zlokalizowano wzdłuż rzeki La Rocina. 


La Rocinas

Drogą z La Rocina Centre można jechać dalej wgłąb Parku i po około 7 kilometrach dojechać do kolejnego ośrodka – El Acebron Visitors Centre. Droga biegnie przez piękny las sosnowy wzdłuż rzeki, wjeżdża się na duży parking na terenie dość dużej posesji El Acebron. Główny budynek centrum to tak naprawdę mały pałacyk, który w latach sześćdziesiątych XX wieku zbudował Louis Espinosa Fondevilla. Był on pasjonatem przyrody, w ciągu swojego życia inwestował ogromne pieniądze w różne projekty związane z ochroną przyrody. Urodził się w roku 1910, jego rodzina była posiadaczami Palacio del Coto, był na tyle majętnym człowiekiem, że zbudował centrum El Acebron.
Tutaj także znajduje się kilka kilometrów tras i kilka punktów obserwacyjnych biegnących wokół jeziora zwanego „El Charco”, a miejsce słynie z lasów dębowych i sosnowych. We wrześniu, gdy odwiedziliśmy to miejsce, panował tutaj zupełny spokój – byliśmy jedynymi turystami, którzy zaparkowali samochód na parkingu oddalonym około 100 metrów od pałacyku. 


El Acebron

Kolejnym miejscem, które warto odwiedzić i z którego można ruszyć wgłąb Parku jest El Acebuche. Położne jest około 12 kilometrów od El Rocio, w bok od głównej drogi A-483 prowadzącej do Matalascanas (słynnej miejscowości wypoczynkowej nad Atlantykiem). W El Acebuche trasy mają około 5 kilometrów długości, centrum ma dość dobrze wyposażony w mapy punkt informacyjny. Wewnątrz budynku znajduje się szereg wystaw poświęconych Parkowi Donana. Tutaj także można zapisać się na jedną z wypraw do Parku organizowanych przez to centrum. 

El Acebuche


Te 3 ośrodki odwiedziliśmy i przeszliśmy wszystkie trasy wzdłuż i wszerz. We wrześniu ilość odwiedzających był wręcz znikoma, spokój i cisza. Chyba najbardziej przypadło nam do gustu La Rocina Centre – pomimo, ze najmniejsze z tych trzech, jednak to tutaj mogliśmy poobserwować najwięcej gatunków ptaków. Oczywiście lato nie jest najlepszym okresem do obserwacji, panuje pora sucha, woda ma niski poziom i ilość gatunków do obserwacji jest znacznie ograniczona. Najlepszą porą do obserwacji ptaków  jest późna jesień , gdy ptaki są na przelotach oraz wiosna, gdy nadchodzi pora lęgowa.

Park słynie także z ogromnej ilości jeleni oraz dzikich koni rasy Retuerta (Caballo de la Retuertas). Badania DNA pozwoliły ustalić, że jest to najstarsza rasa koni w Europie, jej pochodzenie datuje się na ponad 5000 lat. Konie te żyją tylko w Donana (mała populacja także w prowincji Salamanca).



Poniżej kilka zdjęć z Parku Narodowego Donana.

Czapla modronosa
Warzęcha

Slepowron


Ibis kasztanowaty

Park Donana to czysta natura, spokój i relaks. Park narażony jest na szereg zagrożeń, m.in. takim zagrożeniem jest ekspansja rolnictwa, które wykorzystuje wodę z terenu Parku do swoich celów (nielegalne nawiercanie studni), co powoduje suszę i stepowienie znacznych obszarów Parku. Tutejsze rolnictwo słynie zwłaszcza z produkcji truskawek. 

Dookoła znajduje się wiele zakładów przemysłowych, które potencjalnie stanowią zagrożenie dla flory i fauny tutaj żyjącej. W roku 1998 miała tutaj miejsce jedna z największych w historii katastrof ekologicznych, znana jako Aznalcollar Disaster. W wyniku zniszczenia zbiornika w kopalni Los Frailes (funkcjonującej w okolicy Aznalcollar), do rzeki Agrio a następnie Gwadalkiwir dostało się 4-5 milionów metrów sześciennych ścieków zanieczyszczonych metalami ciężkimi (głownie cynkiem). Kwaśne zanieczyszczenia wdarły się 40 kilometrów wgłąb Parku. Operacja oczyszczenia środowiska zajęła ponad 3 lata i kosztowała kilkaset milionów euro.

Dzisiaj Park jest jednym z najbardziej znanych w Europie i niewątpliwie wartych odwiedzin. Łatwo się tutaj dostać z pobliskiej Sewilli czy Huelvy, niezależnie od pory roku Park tętni życiem i jest tutaj co zwiedzać i oglądać.

12 października 2018






Park Narodowy Donana, El Rocio, kościół, ptaki, ryś, konie, Hiszpania, Andaluzja, Matalascanas





←01. Hiszpania: El Rocio