Dzielnica Muzealna - Museumquartier - jest niewątpliwie miejscem wartym odwiedzenia. Najczęściej stanowi ona oddzielny cel  zwiedzania dla indywidualnych turystów i wycieczek - to tutaj znajdują się muzea przyciągające tłumy zwiedzających. Można tutaj bezpośrednio podjechać metrem do stacji MQ i znaleźć się od razu w pobliżu Muzeum Leopolda czy Muzeum Sztuki Współczesnej. Ja bardziej preferuję spokojny spacer od strony Hofburga lub od strony Albertiny i Palmenhaus przez Burggarten, mijając po prawej stronie potężny budynek Austriackiej Biblioteki Narodowej.

Sam Burggarten był w przeszłości ogrodem pałacowym przylegającym do Hofburga, dzisiaj pełni role parku z pomnikami Cesarza Franciszka Józefa I, pomnikiem Mozarta (rzeźba Viktora Tilgnera z 1896 roku) czy statua Herkulesa walczącego z lwem - na park miejski Burggarten przekształcony  został  w 1918 roku. Budynek Palmenhaus znajduje się na północnej ścianie parku, stad wąska brama prowadzi do Albertiny i dalej ku Katedrze Św. Stefana albo w prawo ku Operze. Szklany budynek Palmenhaus prezentuje się znakomicie, zaprojektowany został przez Friedricha Ohmanna w stylu Art Nouveau (albo raczej Jugendstil, jak nazywano lokalną, wiedeńską odmianę Art Nouveau) a sama konstrukcja z żelaza i szkła została wzniesiona w latach 1901 - 1907. Za około 17 milionów dolarów budynek został odnowiony w latach 1988-1998. Dzisiaj jest tutaj świetna restauracja, warto wpaść na sznycel z  dużym kuflem piwa.... Na drugim końcu Palmenhaus znajduje się wejście do Schmetterlinghaus - jest to rzeczywiście Pałac Motyli, sam budynek zbudowany jako kontynuacja stylu Palmenhaus, tropikalna  atmosfera pozwala obserwować w środku około 400 rożnych gatunków  motyli.

Palmenhaus, w głębi wyjście w kierunku Albertiny
 
Museumquartier znajduje się naprzeciwko wyjścia z Burggarten, po drugiej stronie Burgerring. Zaraz po lewej stronie, przy placu Marii Teresy,  rozciąga się gmach Muzeum Sztuki Historycznej - bardziej popularna nazwa to Muzeum Sztuk Pięknych - a na przeciwko bliźniaczy budynek Muzeum Historii Naturalnej. Oba budynki zostały zbudowane w latach 1872 - 1891 wg. projektu Gottfrieda Sempera and Karla Freiherr von Hasenauera. Uroczyste otwarcie obu muzeów nastąpiło w  1891 przez Cesarza Franciszka Józefa I. Polecam zwłaszcza odwiedziny Muzeum Sztuk Pięknych: dzieła Tintoretto, Vermeera, Rembrandta, Arcimboldo (jeden z moich ulubionych - napisze o nim więcej przy opisie wizyty w Paryżu)......

Muzeum Historii Naturalnej

Dwa kolejne muzea znajdują się już po wyjściu z placu Marii Teresy, wchodzi się na zamknięty dziedziniec, gdzie znajduje się także kilka pubów i restauracji (ze słynną Cafe Leopold).
Pierwsze warte zwiedzania to Muzeum Sztuki Współczesnej czyli popularny MUMOK -  głownie zbiór prac artystów z  XX i XXI wieku. To muzeum dla zainteresowanych pracami Warhola, Claesa Oldenburga, Güntera Brusa czy Gerharda Richtera. Są tutaj także dzieła  Pabla Picassa, Paula Klee, Mondriana ale także jednego z moich ulubionych, aczkolwiek zapomnianego nieco włoskiego malarza Giorgio de Chirico. Jego prace miały kolosalny wpływ na rozwój surrealizmu. Urodził sie w 1888 roku w Grecji ale już w 1905 roku, po śmierci ojca powrócił do Włoch. W 1906 roku zaczął studia w Monachium na Akademie der Bildenden Künste. Tam zaczęły powstawać jego pierwsze prace  w stylu wczesnego symbolizmu (pod wpływem dzieł Arnolda Böcklina i Maxa Klingera). W 1909 r. Giorgio de Chirico zamieszkał w Mediolanie, a później we Florencji, gdzie stworzył jeden z  pierwszych obrazów  "metafizycznych" ("Enigma jesiennego popołudnia"). Po I wojnie światowej Chirico wyjechał do Rzymu i tam opublikował słynny manifest  Noi metafisici (My metafizycy). W latach 20tych mieszkał w Paryżu, zyskał uznanie wśród surrealistówZmarł w Rzymie 20 listopada 1978 r.W MUMOK znajduje się m.in. jego obraz "By the Sea".

Museumquartier - w głębi wejście do MUMOK
Wnętrza Muzeum sztuki Współczesnej - MUMOK
Giorgio de Chirico - By the Sea
Paul Klee - Scarecrow (Strach na Wróble)
                                                  
Moim ulubionym w Museumquartier jest Muzeum Leopolda. Sam budynek w kształcie białego sześcianu powstał według projektu biura architektów grupy Oertner&Ortner. Rzad austriacki zawarł porozumienie z Fundacją Leopolda powstałą w 1994 roku i wyłożył ponad 160 milionów dolarów na budowę muzeum i uzyskał wyłączność na prezentację ponad 5000 dzieł będących w kolekcji małżeństwa Elżbiety i Rudolfa Leopoldów. 

Dr Rudolf Leopold



Rudolf Leopold był niewątpliwie jednym z najbardziej znanych kolekcjonerów dzieł sztuki w Europie. Jego sława związana jest przede wszystkim z niemal obsesyjnym wręcz kolekcjonowaniem obrazów Egona Schiele i posiadaniem największej na świecie kolekcji jego obrazów. Leopold urodził się w roku 1925 w Wiedniu. W czasie wojny uniknął powołania ukrywając się w jednej z austriackich wiosek a po wojnie rozpoczął studia medyczne – ukończył je w 1953 roku i rozpoczął praktykę jako okulista. Ale nie medycyna stała się jego pasją. Jak opisuje w swoich pamiętnikach, już w 1947 roku podczas zwiedzania Muzeum Sztuk Pięknych w Wiedniu zrozumiał, że obrazy mogą stać sie jego pasją, zapragnął stać się kolekcjonerem i posiadaczem obrazów, jak napisał: „mogę godzinami analizować obraz, mam mózg z jednej strony profesora historii sztuki a z drugiej strony oko malarza”.
W 1950 roku kupił trudno dostępne wydanie (katalog) prac Egona Schiele, wtedy zapomnianego a nawet pogardzanego malarza. Napisał: „od razu zobaczyłem, że klasa jego obrazów dorównuje starym mistrzom. Postanowiłem kolekcjonować obrazy Schiele. Miałem dużo szczęścia w tej decyzji, gdyż jego obrazy wtedy były bardzo tanie”. Szereg pierwszych prac, które wtedy nabył kosztowały go często zaledwie kilkanaście dolarów – dzisiaj warte są setki tysięcy dolarów.
Pierwszym większym dziełem Schielego, które kupił Leopold w 1953 roku był obraz  „Eremici” (Hermits), na którym Schiele namalował siebie razem ze swoim przyjacielem, Gustavem Klimtem. Obraz ten kosztował wtedy 30 000 funtów co odpowiadało wówczas cenie Volkswagena Garbusa. Pieniądze na zakup samochodu otrzymał od matki w nagrodę za ukończenie medycyny, wolał jednak kupić obraz Schielego. Tak zaczynał swoje życie jako kolekcjoner, zarabiając jako lekarz i wydając zarobione pieniądze na zakup obrazów.
Z czasem stał się Leopold jednym z najbardziej aktywnych kolekcjonerów na rynku sztuki, ale jego metody przeprowadzania transakcji budziły często wątpliwości i spotkały się z krytyką znawców tematu. Jak wspominała jego żona, Elżbieta: „emigranci austriaccy w Londynie sprzedawali swoje obrazy, często trzymali je za szafą i nawet nie wiedzieli jakie obrazy posiadają”. Wydaje się to nie do końca prawdziwe, gdyż wiele prac zakupionych przez Leopolda pochodziło od osób świadomych klasy tych obrazów, ale sprzedawali je głównie z powodu braku pieniędzy. Tak było np. ze wspomnianym, słynnym obrazem „Hermits”, który Leopold kupił od austriackiego Żyda, Artura Stemmera. Jak wspomina jeden z krewnych Stemmera: „Lepold był bardzo natarczywy w chęci zakupu obrazu.... Stemmer czuł, że cena za ten obraz jest bardzo mała - nawet uznając, że Schiele wówczas był w ogóle nie znany poza Austrią – ale potrzebował pieniędzy, akceptując tę cenę”. Nic dziwnego, że w ciągu następnych lat spotkał się Leopold z oskarżeniami, że kupuje często dzieła świadomy faktu, że należały one do Żydów którzy zginęli w czasie wojny i którym te dzieła skradziono.


Eremici (Hermits)

Jedną z osób, które weszło w spór z Leopoldem była siostra Egona Schiele, Melanie Schuster. Wytoczyła ona sprawę sądową Dr Leopoldowi twierdząc, że nakłonił on ją do nieuczciwej transakcji wymiany kilkudziesięciu akwarel Schielego na mniej wartościowe obrazy olejne. Proces wygrała i kolekcjoner musiał zwrócić jej 60 prac. Jednym z najbardziej poważanych znawców dzieł Egona Schiele, ale także kolekcjonerem jego prac był Wofgang Fischer. Fischer to także bardzo ciekawa postać, urodził się w 1933 roku w Wiedniu a w czasie okupacji Austrii uciekł z rodziną do Jugosławii, powrócił do Wiednia w 1940 roku, gdzie chodził do szkoły a po wojnie studiował w Paryżu i Freiburgu. W 1963 roku zamieszkał w Londynie, zarządzał Marlborough Fine Art Gallery(ufundowaną przez jego ojca). Fischer był także kolekcjonerem dzieł Schielego, jednocześnie napisał szereg książek na temat jego twórczości. W jednej z nich opowiada historię zakupu obrazu, którym zainteresowani byli obaj z Leopoldem. Gdy Fischer zadzwonił do Australii do właścicielki obrazu z pytaniem, czy obraz jest na sprzedaż usłyszał w słuchawce odpowiedź jej syna, że "nie jest" - "synem" okazał się sam Leopold, który osobiście poleciał do Australii pertraktować cenę obrazu.

Jedną z najbardziej pasjonujących jest historia obrazu "Portret Wally Neuzill". Historia ta obrazuje najlepiej dzieje i zagadki kolekcji Leopolda.


Portret Wally Neuzill

Wally – czyli Walburga Neuzill - urodziła się 19 sierpnia 1894 w Tettendorf i jej rodzina przeniosła się do Wiednia po śmierci jej ojca. Wally spotkała Egona Schiele, starszego od niej o 4 lata,  w 1911 roku i od tego czasu stała się dla niego największą miłością, muzą i modelką. Rok 1911 był szczególnie udany dla Schiele. Jego malarstwo stało się powoli bardziej rozpoznawalne i doceniane. Arthur Roessler opublikował bogato ilustrowany artykuł o malarzu w „Bildende Kunster” a Paris von Gutersloch opublikował duży esej zatytułowany „Egon Schiele – Versuch einer Vorrede”. W kwietniu i maju odbyła się pierwsza, duża prezentacja jego obrazów w wiedeńskiej Galerie Miethke. Spotkanie Wally jeszcze mocniej dodało Egonowi skrzydeł. Zamieszkał z nią Krumau (czyli dzisiejszym czeskim Krumlowie), w rodzinnym mieście swojej matki. Tam powstało kilka jego bardzo dobrych prac, m.in. "House with Shingles", wkrótce jednak musiał opuścić Krumau pod presją opinii mieszkańców, którym nie podobało się, że mieszkał z 17 letnią Wally bez ślubu oraz wynajmował bardzo młode modelki, aby pozowały do jego aktów. Wally i Egon przenieśli się do Neulengbach, gdzie Schiele stworzył szereg swoich najlepszych prac. Niestety zupełnie niespodziewane oskarżenie o molestowanie nieletnich zupełnie zaburzyło ten okres jego twórczości, Schiele stanął przed sądem, wszystkie zarzuty uznano za bezpodstawne, jednak sąd znalazł podstawę do oskarżenia malarza o „rozpowszechnianie niemoralnych obrazów” i skazał go na 24 dni więzienia.

Wally wspierała go wówczas, przynosiła papier, pędzle i ołówki aby Schiele mógł malować nawet w więzieniu – powstały wtedy bardzo dobre rysunki, zwłaszcza martwe natury z pomarańczami, które przynosiła mu Wally. Jej słynny portret powstał w 1912 roku, twarz Wally z szeroko otwartymi oczami otacza aura melancholii i smutku, tak jakby przeczuwała ona koniec jej związku z Egonem.

W następnych latach Schiele zaczął wystawiać poza Austrią i jego prace pokazywano w Rzymie, Paryżu i Brukseli. Zaczął także regularnie prezentować swoje rysunki w berlińskim magazynie "Die Aktion". Zaczął także współpracować z fotografikiem Antonem Trcką. W 1914 roku Shiele poznał Edith Harms i tym samym zakończyła się jego znajomość z Wally (opisywane jest ostatnie ich spotkanie w jednej z wiedeńskich kawiarni). Jej późniejsze losy były tragiczne, nie mniej niż losy Egona Schiele. Wally opuściła Wiedeń w 1917 roku, ukończyła kurs pielęgniarski i rozpoczęła prace w Dalmacji. Niestety w tym samym roku zachorowała na szkarlatynę i zmarła 25 grudnia. Jak wiadomo Schiele przeżył ją o niecały rok – umarł na grypę (epidemia „hiszpanki”) 31 października 1918 roku (jego żona, Edith, będąca wtedy w szóstym miesiącu ciąży zmarła z powodu grypy 3 dni wcześniej, 28 października).

W tym samym czasie co „Portret Wally Neuzil” powstał także jego słynny "Self-portrait with physalis" („Autoportret z śliwką peruwiańską”) i te dwa obrazy zwykło się zawsze uważać za nierozłączną parę. Schiele rozpoczyna malowane cykli autoportretów od roku 1910, jego styl bazuje wtedy na seksualności, często maluje siebie nago, np. "Autoportret na klęcząco" (także do obejrzenia w Muzeum Leopolda). 


Autoportret na klęcząco


W roku 1997, 8 października w Museum of Modern Art w Nowym Jorku rozpoczęła się wielka wystawa prac Egona Schiele na której zgromadzono jego najlepsze prace wypożyczone z muzeów całego świata, w tym kolekcję wypożyczoną z Leopold Museum. Muzeum wypożyczyło na wystawę ponad 100 prac Egona Schiele a jednym z wystawianych obrazów był „Portret Wally”. 
Wystawa miała trwać do 4 stycznia 1998 roku ale dla „Portretu Wally” miał to być znacznie dłuższy pobyt w USA. Obraz zatrzymany bowiem został na mocy wyroku sądowego, a także postanowienia Urzędu Celnego jako własność skradziona w czasie II wojny światowej (Holocaust loot). Nakaz taki wydano na wniosek żydowskiej rodziny, spadkobierców Lei Bondi Jaray, która była handlarzem dzieł sztuki i właścicielem obrazu przed IIgą wojną światową (także "Autoportret" został początkowo zatrzymany przez Urząd Celny, ale potem zwolniony). 
Lea Bondi, tak jak wielu Żydów w tym czasie uciekała z Austrii przed zbliżającymi się nazistowskimi czystkami i w 1939 roku wyjechała do Londynu.. Zmuszona sytuacją, sprzedała więc swoje obrazy, w tym „Portret Wally”, za przysłowiowe grosze Friedrichowi Welzowi, handlarzowi dzieł sztuki wspierającemu idee Hitlera, który słynął z takich transakcji zawieranych wówczas z Żydami opuszczającymi Austrię. 
Transakcja ta została uznana przez Sąd i Urząd Celny USA za nielegalną i stąd decyzja o zatrzymaniu obrazu. Co ciekawe, Lea Bondi twierdziła, że zaraz po wojnie starała się odzyskać ten obraz. Mieszkała wtedy w Londynie i poprosiła Rudolfa Leopolda, znanego już wówczas jako znawca malarstwa Schielego o odzyskanie obrazu. Spotkała się nawet w tej sprawie z Leopoldem w Londynie – jednak obrazu nie odzyskała. W niejasnych okolicznościach obraz odnalazł się w Austrii, ale Leopold zadbał, aby zasilił on jego zbiór obrazów Schielego i nabył obraz do swojej kolekcji nie informując o tym Lei Bondi. Lea Bondi zmarła w 1969 roku. 
Ta wersja zdarzeń była podważana i negowana przez adwokatów Fundacji Leopolda. Proces trwał ponad 10 lat i ostatecznie sędzia Wydziału Południowego Sądu Nowego Jorku 30go września 2009 roku odrzucił zastrzeżenia Fundacji Leopolda, sprowadzając istotę procesu do jednej kwestii: czy Museum Leopolda może dowieść, że Rudolf Leopold nie wiedział w momencie importowania obrazu na wystawę do USA , że obraz pochodzi z nieuczciwej transakcji.
Data procesu została wyznaczona na 26 lipca 2010 roku – ale 30 czerwca 2010 Rudolf Leopold zmarł w Wiedniu w wieku 85 lat. To spowodowało, że Fundacja Leopolda odstąpiła od procesu i podjęła ugodowe rozmowy ze spadkobiercami Lei Bondi Jaray. Fundacja zgodziła się zapłacić 19 milionów dolarów za odzyskanie obrazu. Zanim obraz powrócił do Wiednia, gmina żydowska wystawiła go na kilka tygodni dla zwiedzających (do 18 sierpnia 2010 roku) w Museum of Jewish Heritage w Nowym Jorku. Powrót obrazu do Wiednia odbył się z wielka "pompą" przy akompaniamencie wielu imprez na których pokazywano obraz i publikacji artykułów prasowych.Niewątpliwie dla wielbicieli twórczości Egona Schiele (ale także Kokoschki czy Klimta), Muzeum Leopolda to miejsce do obowiązkowych odwiedzin. Odwiedzam "Leopolda" zawsze, ilekroć jestem w Wiedniu......

29 września 2014




Wiedeń, Vienna, Leopold,MUMOK, Muzeum Leopolda,Wyspa Muzealna, Museumquartier, MQ, Schiele, Klimt, Kokoschka, Portret Wally

← 2. Wiedeń: Albertina i ........ Joan Miro