Kiedy przegląda się i czyta strony oraz fora podróżnicze poświęcone Etiopii to uderzający jest fakt, że relacje ze zwiedzania Addis Abeby są zazwyczaj pełne opinii negatywnych, przestróg a nawet porad sugerujących brak specjalnego, ważnego powodu, aby dłużej to miasto zwiedzać. Spotyka się nawet opinie, aby w Addis to tylko wylądować i ruszać stąd od razu na północ lub południe.
My zdecydowaliśmy inaczej i zaplanowaliśmy nocleg i zwiedzanie stolicy Etiopii, bowiem jest tutaj niewątpliwie kilka miejsc wartych zobaczenia, poza tym warto poznać atmosferę i specyfikę tego ponad 4ero milionowego miasta. Miasto jest stosunkowo „młode”, założone zostało w 1887 roku przez cesarza Menelika II w miejscu słynącym z gorących źródeł siarkowych na równinie Finfinnie (w języku Oromo słowo to znaczy „naturalne źródła”). Początki Addis Abeby to budowle, które powstały na pobliskiej górze Entoto na wysokości 3200 metrów, ale stopniowo miasto rozbudowało się nieco niżej, na wysokości około 2400 metrów.
W roku 1889 Addis zostało stolicą Etiopii. Cesarzowa Taytu Betul uwielbiała to miejsce, zbudowała swój pałac niedaleko jednego ze źródeł, gdzie lubiła odpoczywać (pałac ten stanowi dzisiaj siedzibę rządu). Menelik II pozostawił także swój ślad poprzez obsadzenie wzgórz dookoła miasta drzewami eukaliptusa, który przez lata rozmnożył się i dzisiaj stanowi charakterystyczny symbol stolicy.
Dzisiaj miasto liczy ponad 4 miliony mieszkańców i stanowi prawdziwy „kocioł” pełen chaosu, korków komunikacyjnych i kontrastów. Z jednej bowiem strony wyrastają tutaj centra handlowe w stylu (prawie) europejskim, miasto jest siedzibą Unii Afrykańskiej,  z drugiej jednak strony większość miasta stanowią prawdziwe dzielnice nędzy, gdzie ludzie mieszkają w prowizorycznych barakach, pracują dorywczo bez żadnych perspektyw na zmianę swojego położenia. Ostatni spis powszechny w Etiopii w 2007 roku wykazał, że 14.9 % domów w Addis ma dostęp do toalety spłukiwanej wodą, ale 14.3 % nie ma toalety w ogóle. Jednocześnie Addis Abeba powiększa się w bardzo szybkim tempie, gdyż stanowi cel osiedlania się i nadzieję lepszego życia dla przybyszów z całej Etiopii. Powiedzenie o tym miejscu „kocioł” jest jak najbliższe prawdy, mieszkańcy stanowią mieszankę wszystkich narodowości i plemion zamieszkujących Etiopię (około 80) a stolica przyciąga ich wiarą i przeświadczeniem o większych możliwościach zarabiania pieniędzy i łatwiejszej egzystencji. Miasto jest całkowicie rozgrzebane i na każdym kroku można się natknąć na rozpoczętą budowę jakiegoś budynku z charakterystycznymi drewnianymi, niezabezpieczonymi rusztowaniami sięgającymi nawet kilkunastu pięter (podobno przy każdej takiej budowie ginie zawsze kilku pracowników).


W Addis zamieszkaliśmy blisko centrum w stosunkowo skromnym, ale posiadającym wszystko co trzeba hotelu. Warto powtórzyć raz jeszcze: w Etiopii należy pozbyć się chęci porównań czegokolwiek do standardów europejskich, państwo to należy do jednych z najbiedniejszych na świecie (choć szybko się rozwijających). Dlatego hotel z prysznicem, ciepłą wodą, elektrycznością dostępną przez większość doby należy uznać za bardzo dobry i wygodny. Oczywiście w Addis można także zamieszkać w eleganckich hotelach znanych światowych sieci, jest tutaj zarówno Hilton jak Sheraton.

Lungo przyjechał po nas wcześnie rano i ruszyliśmy na zwiedzanie. Sam przejazd przez miasto był już prawdziwą atrakcją. Ulice zablokowane niemiłosiernie, obok samochodów osobowych olbrzymie ciężarówki i małe tuk-tuki wciskające się w każdą wolną przestrzeń, rowerzyści, tragarze i sprzedawcy blokujący skutecznie przejazd. Jednak pomimo tych przeszkód jazda wszystkich kierowców jest znakomita, wykorzystywanie wolnej przestrzeni, wzajemne ustępowanie miejsca, błyskawiczne podejmowanie decyzji bez zbędnego zwalniania czy włączania kierunkowskazów – tak powinniśmy jeździć w Europie.......

Nie mieliśmy bardzo wyszukanych planów zwiedzania, chcieliśmy zobaczyć miejsca znane i polecane, ale także posmakować trochę charakteru miasta, pochodzić ulicami, zjeść obiad w lokalnej restauracji. Studiowaliśmy przewodniki przed wyjazdem dość dokładnie i zaplanowaliśmy nasz dzień w Addis
w miarę szczegółowo, aby nie tracić czasu.


Generalna uwaga: z dwóch popularnych przewodników - Lonely Planet i Philipa Briggsa - zdecydowanie wolimy ten drugi. Przed podróżą do Etiopii warto jednak poczytać źródła bardziej szczegółowe. Istnieje szereg portali, także etiopskich, pełnych bardzo przydatnych informacji.
W języku polskim dosyć ciekawą stroną dla uzyskania wstępnych informacji o Etiopii jest np. http://abisynia.popiel.org/ .


Oczywiście pierwszym naszym celem w Addis była Lucy. Kim jest Lucy? To znaleziony w 1974 roku szkielet Australopithecus afarensis, najstarszy gatunek dwunożnego australopiteka, który żył na ziemi około 3.2 mln lat temu. Znaleziony został przez ekipę Donalda Johansona, która rozpoczęła prace w roku 1973 w okolicach etiopskiego Hadar na terenie geologicznej depresji Afar, będącej częścią Wielkiego Rowu Afrykańskiego (Great Rift Valley). Miejsce prac nie zostało wybrane przypadkowo. Już na początku lat siedemdziesiątych francuski geolog Maurice Taieb odkrył szereg szczątków i skamielin sprzed kilku milionów lat i określił ten obszar (tzw. Hadar Triangle) jako bardzo obiecujący do dalszych prac wykopaliskowych. W 1972 roku znalazł fundusze i skompletował międzynarodową grupę badaczy do której zaprosił amerykańskiego antropologa  Donalda Johansona, słynną brytyjską archeolog Mary Leakey i jednego z najlepszych brytyjskich archeologów Yvesa Coppensa. Pod koniec pierwszej sesji poszukiwań, w listopadzie 1973 roku Johanson zauważył pozostałości kości piszczelowej, dalsze poszukiwania pozwoliły odnaleźć  prawie 40% całego szkieletu hominida. Pomimo ścisłej numeracji oznaczonych kości, naukowcy od początku nazwali znaleziony szkielet "Lucy" (na cześć ulubionej piosenki Beatlesów....).
Późniejsze badania pozwoliły ustalić, że hominid był płci żeńskiej. Lucy żyła na terenie Afryki Wschodniej około 3.2 mln lat temu, miała około 110 cm wzrostu i 29 kg wagi. Czaszka była bardzo mała, ale kości miednicy i kończyn dolnych niewiele odbiegają od budowy i funkcji kości Homo Sapiens. Najistotniejszą dla możliwości dwunożnego poruszania się była budowa kości stopy. Ustalono, że Lucy żyła około 30 lat i prawdopodobnie umarła z powodu utonięcia.

Rejon Hadar stał się także terenem późniejszych wypraw i badań. Pod koniec lat siedemdziesiątych odnaleziono szereg szkieletów Australopithecus afarensis. Kolejnego sensacyjnego odkrycia dokonano w Etiopii w 1994 roku w okolicach Awash River, kiedy to student  Yohaness Haile-Selasie, będący członkiem ekipy archeologicznej pod kierunkiem Tiam Whita, odkrył przypadkowo kości szkieletu, który po latach został opisany jako Ardipithecus ramidus - hominid który żył około 4.4 mln lat temu, ważył około 50 kilogramów, miał około 120 cm wzrostu a jego mózg był pięciokrotnie mniejszy od naszego. (ostateczny opis badań nad Ardi opublikowano w Science w 2009 roku). Słowo "Ardi" w języku Afar oznacza "chodzący po ziemi" a słowo "ramid" oznacza pochodzenie - nazwa Ardipithecus ramidus ma wskazywać hominida chodzącego po ziemi i będącego przodkiem gatunku ludzkiego. Pierwsze kości szkieletu przedstawicieli rodzaju Ardipithecus znaleziono już w 1992 roku w depresji Afar w okolicach wioski Aramis. Analizy wszystkich kości Ardipithecusa pozwoliły stwierdzić, że Ardi był wszystkożerny, spędzał znaczną część dnia chodząc po ziemi w poszukiwaniu grzybów, roślin a także małych kręgowców. Uważa się, że Ardi był bezpośrednim przodkiem Lucy.
Dzisiaj Lucy, wraz z innymi znaleziskami z prac archeologicznych w Etiopii można oglądać w Muzeum Narodowym w Addis Abebie. Do muzeum wjeżdża się przez wielką bramę, sam budynek stoi w głębi ogrodu po lewej stronie. Kości Lucy są świetnie wyeksponowane, może nie w stylu europejskim, ale sama ekspozycja robi wrażenie uzupełniona przez szereg rysunków i rekonstrukcji obrazujących zakres prac archeologicznych Etiopii.



Lucy






Oddzielne sale i ekspozycje w muzeum poświęcono Cesarzom Menelikowi II i Haile Selassie. Zapoznać się także można z historią, przedmiotami, strojami typowymi dla poszczególnych ludów i plemion etiopskich. Na piętrze ekspozycje nawiązują do historii ostatnich lat m.in. krótkiego, czteroletniego okresu istnienia Ludowo Demokratycznej Republiki Etiopii i rządów komunistów pod kierunkiem Mengistu Hajle Marjama, który obalił cesarza Haile Selassie. Komuniści rządzili od roku 1987, ale już w 1991 roku zostali obaleni i musieli uciekać z kraju do Zimbabwe. Kilka obrazów nawiązuje do tego okresu, są tam także obrazy kilku znanych malarzy etiopskich m.in “African Heritage”  Afewerk Tekle czy “Three Faces of Africa”  Daniela Tohafe.


“Three Faces of Africa”  Daniel Tohafe



Lungo oprowadzał nas po muzeum bardzo dokładnie, była to świetna okazja do przedstawienia w skrócie historii Etiopii. W trakcie zwiedzania zrobiliśmy krótką przerwę na etiopską kawę. Etiopia słynie z kawy i przez najbliższe dni mieliśmy się o tym przekonać. Zresztą najbardziej znana w Etiopii legenda sprzed ponad 1200 lat o pasterzu Kaldim wypasającym kozy na Wyżynie Abisyńskiej mówi, że kawa została odkryta właśnie w Etiopii. Najbardziej uznane rejony uprawy kawy to Harrar i Sidamo. Kawa podawana jest na różne sposoby - zaczęliśmy od mocnej Arabiki podanej z cynamonem. Lunch zjedliśmy w całkiem niezłej restauracji tuż przy muzeum - restauracja oczywiście o nazwie "Lucy". Ryba tilapia, świetnie grillowana, do tego piwo Dashen - bardzo dobre, z browaru w Gonder, w ciągu następnych dni miałem się przekonać, że smakuje mi o wiele bardziej niż wszędzie reklamowany St. George.

Jednym z najważniejszych miejsc w Addis Abebie wartym zobaczenia jest Katedra Św. Krzyża (Holy Trinity Cathedra), która jest najważniejszą (obok kościoła Our Lady Mary of Zion w Axum) świątynią kościoła ortodoksyjnego w Etiopii. Katedra jest główną siedzibą Archidiecezji Kościoła Ortodoksyjnego z rezydującym tutaj patriarchą.
Chrześcijan w Etiopii jest około 50%, ale niewątpliwie dominują kulturowo. Etiopia to kolebka chrześcijaństwa, to drugi kraj świata po Armenii, który przyjął chrześcijaństwo jako religię państwową już w IV w. Od tego czasu obrzędy tutejsze ulegały szeregu wpływom m.in żydowskim (kościół etiopski przestrzega niektórych zwyczajów żydowskich np. obrzezanie, szabat, koszerność mięsa, oddzielne wejście do kościoła dla kobiet i mężczyzn) i egipskim, bowiem w sensie dogmatycznym nie odbiega ona od religii, którą wyznają egipscy Koptowie. Językiem liturgicznym jest język gyyz.



Holy Trinity Cathedra


Sama Katedra została zbudowana dla upamiętnienia faktu uwolnienia Etiopii spod włoskiej okupacji. Wojska włoskie rozpoczęły inwazję na Etiopię i Addis na początku roku 1936 i po walkach w których użyto broni chemicznej (gaz musztardowy) weszły do stolicy 05 maja 1936 roku, zmuszając do ucieczki z kraju Cesarza Haile Selassie. Miasto zostało odbite z rąk włoskich 5 lat później i Haile Selassie powrócił do Addis dokładnie 05 maja 1941 roku.
Cesarz i jego żona, Menen Asfaw, zostali pochowani w katedrze i ich groby znajdują się w północnym jej skrzydle. Gdy przyjechaliśmy, katedra była zamknięta. Krótka rozmowa Lungo z miejscowym kapłanem i "mała perswazja" pozwoliły nam wejść do wnętrza katedry bocznymi drzwiami. Przeszliśmy przez małą salę, gdzie stoją dwa trony - jeden cesarza i drugi dla jego żony. Jedno słowo z ust księdza: "money" wyjaśniło wszystko. Poprosiliśmy o otwarcie krypty z grobami cesarskimi. Zrobiliśmy kilka zdjęć.
W skrzydle południowym katedry znajduje się kaplica Św. Michała, gdzie przechowywany jest "tabot", czyli replika tablicy z 10 przykazaniami wywieziona z Abisynii w XIX wieku, ale odnaleziona w roku 2002 w Edynburgu i zwrócona Etiopii przez rząd brytyjski. Tam już nie udało nam się wejść..... W każdym kościele etiopskim jest miejsce, gdzie przechowywana jest kopia Arki z kościoła w Axum i wstęp tam mają tylko kapłani.


W katedrze pochowany został także premier Meles Zenawi, który zmarł w 2012 roku w Brukseli, jak utrzymują Etiopczycy - w dość niejasnych okolicznościach. Jego pogrzeb stał się olbrzymią ceremonią w Addis, która zgromadziła dziesiątki tysięcy mieszkańców na Meskel Square.
Plac Meskel jest miejscem, gdzie odbywają się wszystkie główne uroczystości w mieście, a sam plac nosi swoją nazwę od święta Meskel czyli Święta Krzyża, upamiętniając moment, kiedy Św Helena (Helena z Konstantynopola) odnalazła relikwie Krzyża Pańskiego. Święto Meskel obchodzone jest od ponad 1600 lat i przypada pod koniec września. Obchody zaczynają się po południu procesjami mieszkańców niosącymi pochodnie i zmierzającymi w kierunku placu ze wszystkich dzielnic Addis Abeby. Na środku placu budowana jest piramida (demera), która później jest podpalana i płonąc do rana stanowi miejsce wokół którego bawią się tysiące ludzi. Dzisiaj każde większe święto, koncerty czy parady odbywają się właśnie na placu Meskel.

Po wyjściu z katedry próbowaliśmy znaleźć zarządcę małego muzeum ulokowanego na tyłach katedry i po kilkunastu minutach udało nam się wejść do środka. Muzeum zawiera szereg pamiątek po Cesarzu Selassie, zostaliśmy oprowadzeni przez szefa muzeum.


Grób Cesarza Haile Selassie i jego żony Menen Asfaw


Przed Katedrą Św. Krzyża




Kolejnym miejscem które chcieliśmy odwiedzić był słynny Merkato – czyli największy w Afryce targ na otwartej przestrzeni zajmujący kilka kilometrów kwadratowych i zatrudniający codziennie około 20000 ludzi. Nie jest to tylko tzw. lokalne targowisko, tak naprawdę jest to miejsce, gdzie nie tylko się sprzedaje i kupuje, ale także produkuje. Garncarze, piekarze, wytwórcy rożnych sprzętów z wikliny, ale także spawacze, wytwórcy cegły i cementu mają tutaj swoje warsztaty. Sam Merkato został założony w czasie okupacji Addis przez wojska włoskie jako miejsce przeznaczone do handlu tylko dla rdzennych mieszkańców Etiopii tak, aby ograniczyć im możliwość handlowania w centrum miasta, w tzw. Arada Ghiorgis, który Włosi nazywali Piazza i zbudowali tam sklepy tylko dla swoich obywateli.
Merkato należy koniecznie zobaczyć, choć lepiej to uczynić z kimś, kto zna tutejsze zwyczaje i ułatwi kontakt z pracującymi tam ludźmi (jak napisano w jednym z przewodników: "Mercato ...an essential tourist experience for the brave..."). Można tutaj kupić dosłownie wszystko, sama wędrówka przez olbrzymi teren targu robi wrażenie, gęsta siatka wąskich przejść, zapach żywności, przypraw i kawy zmieszany z zapachem chemikaliów, ale także uryny, hałas i pracujące wokoło kilkuletnie dzieci, przenoszące towary z miejsca na miejsce, obtłukujące stare cegły z zaprawy cementowej, prostujące kawałki drutu. Wzbudzaliśmy tam niesamowitą sensacje, byliśmy jedynymi białymi odwiedzającymi targ tego dnia, ze wszystkich stron posyłano ku nam słynne zawołanie „you, you”, strojono miny i oczywiście robiono nam zdjęcia telefonami komórkowymi (ciekawe na którym portalu nas pokażą.......).
Merkato trzeba odwiedzić, czego nie można powiedzieć o drugim targowisku oddalonym o około kilometr od Merkato i przeznaczonym specjalnie dla turystów. Tam jest nudno, sztucznie i wizyta tam jest po prostu stratą czasu – nie dajcie się namówić na wizytę w tym miejscu. Istnienie Merkato jest niestety zagrożone, władze stolicy chcą kontrolować i „uporządkować” handel w mieście i budują w okolicy ogromne, wielokondygnacyjne budynki do których zamierzają przenieść wszystkich pracujących i handlujących na Merkato. Spotyka się to oczywiście z oporem i niezadowoleniem, czas pokaże na ile skutecznym.

Mercato



Jak wspominałem, Cesarz Menelik II jest jednym z najsłynniejszych władców w historii Etiopii. Koronowany został w roku 1889 i rządził Etiopia aż do swojej śmierci w roku 1913, chociaż po udarze którego doznał w 1909 roku tak naprawdę Etiopią rządziła jego zona, Cesarzowa Taytu. Menelik został pochowany na terenie swojego pałacu, na wzgórzu Entoto, ale w 1916 roku przeniesiono jego szczątki do Le Mariam Monastery.
Postanowiliśmy zwiedzić pozostałości cesarskiego pałacu na wzgórzu Entoto. Droga (w dość dobrym stanie) wspina się wysoko wśród drzew eukaliptusów, mnóstwo dzieci maszerujących poboczem ze szkoły, niezłe widoki na Addis. Na samym wzgórzu stoi Entoto Mariam Church, kościół koronacyjny Menelika II. Zawsze jest tutaj mnóstwo pielgrzymów, w czasie naszej wizyty jeden z miejscowych księży wygłaszał płomienne kazanie.
Tuż obok kościoła znajduje się małe muzeum cesarskie, gdzie zgromadzono szereg przedmiotów z czasów panowania Menelika II. Są tutaj także prezenty ofiarowane cesarzowi np. lustro podarowane przez królową Victorię czy ikonostas Św. Marii. Sam pałac dzisiaj to raczej pozostałości kilku budynków, na Europejczykach przyzwyczajonych do pałaców w stylu Luwru czy Wersalu nie robią pewnie takiego wrażenia, ale Etiopczycy przywiązują do tego miejsca duże, symboliczne znaczenie. To tutaj, jak wspomniałem rozpoczęła się historia Addis Abeby. Sam Menelik II jest do dzisiaj uważany za jednego z największych władców. To za jego rządów Etiopia stała się państwem z ujednoliconym prawem i stabilnym rządem i to on zdecydował o budowie nowego miasta Addis Abeby i utworzeniu tutaj stolicy kraju. Bardzo wspierał elektryfikacje stolicy i całego kraju, założył centralny, nowoczesny system bankowy i pocztowy. Menelik II jest szanowany zwłaszcza za dowodzenie armią, która pokonała przeważające włoskie siły w Bitwie pod Adwą 2 marca 1896 roku. Siły etiopskie liczyły około 60000 żołnierzy, głownie pospolitego ruszenia, ale dzięki dobrej taktyce Menelika II i błędom wojsk włoskich (podzielonych na 3 kolumny) armia włoska poniosła klęskę. Sama bitwa pozwoliła Etiopii zachować niepodległość.



Entoto Mariam Church



Wracaliśmy ze wzgórza Entoto pod wieczór, z góry rozciągał się niezły widok na całe Addis. Szybki prysznic w hotelu (zimna woda) i Lungo zaprosił nas do miejscowej restauracji w centrum miasta.
Spędziliśmy świetny wieczór, zamówiliśmy ogromną "injerę" z rożnymi dodatkami - wtedy jeszcze injera nam smakowała....... Do picia zamówiliśmy "tej", czyli wino miodowe. To bardzo popularny napój w Etiopii, bardzo mocny, zazwyczaj z dodatkiem wyciągu z liści szakłaka.Tradycyjnie podawany jest w okrągłej, baniastej karafce zwanej "berele". Na żywo występowały zespoły z Etiopii i Kenii, dobra muzyka i taniec. Muzyka jest bardzo rytmiczna a w tańcu najistotniejsze są szybkie, rytmiczne ruchy całego ciała.

Lungo podpowiedział nam, jak odróżnić tancerzy z północy od tych z południa. Otóż ci z północy w swoim tańcu poruszają rytmicznie przede wszystkim ramionami i głową, natomiast dla tych z południa najważniejsze w tańcu są ruchy bioder. Nasz kierowca czekał na nas, wróciliśmy do hotelu przed północą.
Jutro ruszamy na południe.






15 grudnia 2014



Etiopia, Addis Abeba, Entoto, Selassie, false banana, Holy Trinity, plemiona Etiopii,
← 1. Etiopia: kilka słów wstępu                                                                  3. Etiopia: z Addis na południe→